PANDEMIA COVID-19

Przyczyny pandemii:

  1. Konieczność wywołania kryzysu.

System kapitalistyczny jest, jak dotąd, najlepszą formą niewolnictwa. Pracownicy sami dążą do maksymalizacji zysków przez zmuszanie siebie do pracy ponad siły. Zachęcają ich do tego reklamy i filmy pokazujące życie tych, którzy więcej mogą kupić. Tak więc, większość ludzi stara się pracować jak najwięcej, aby więcej zarabiać. Kiedy już spora część pracowników coś zaoszczędzi, to aby nie przestawali pracować i oddali je kapitalistom wywołuje się kryzys. Drobni ciułacze i mali przedsiębiorcy oraz wszyscy którzy zainwestowali oszczędności na giełdzie lub w różnego rodzaju obligacjach tracą pieniądze. Ci co wierzyli, że już niedługo będą bogatsi i kupili na kredyt domy lub mieszkania, tracą pracę lub spadają ich dochody. W efekcie banki zabierają im nieruchomości za długi.

Jeśli bank im nie zabierze to zmusza ich do sprzedania dużo taniej trudna sytuacja materialna. Po pewnym czasie następuje kolejny boom w gospodarce i wszyscy ponownie zaczynają pracować, aby zdobyć na nowo wymarzone dobra materialne. Te cykliczne kryzysy są wywoływane w celu odebrania tym co pracują sporej części tego co zarobili. Ich majątki przejmują firmy prawdziwych bogaczy. Jest to tzw. redystrybucja dochodów. Najpierw dobry Pan daje zarobić, a potem to odbiera, aby pracownik nadal musiał ciężko pracować dla niego. Kryzys był przewidywany już wcześniej na ten lub początek przyszłego roku.

  1. Budowa sieci komórkowej 5G

Konieczność wywołania kryzysu na początku tego roku wyniknęła z powodu licznych protestów przeciwko budowie sieci 5G. Zajęcie uwagi wszystkich ludzi fikcyjną pandemią i straszliwym zagrożeniem, które podobno groziło zagładą ludzkości, a przynajmniej śmiercią milionów ludzi, umożliwiło bezproblemowe instalowanie i uruchamianie nadajników telefonii cyfrowej 5G. Nie chcę tu pisać o tym na ile te protesty były i są uzasadnione. Faktem jest, że pandemia była bardzo potrzebna w tym celu właśnie teraz. Żaden inny kryzys nie byłby w stanie tak bardzo pomóc (na dodatek bez protestów) w budowie sieci komórkowej 5G, która umożliwia równoczesne śledzenie wszystkich ludzi na świecie. 

  1. Zwiększenie kontroli nad społeczeństwami

Zagrożenie zdrowia i życia wszystkich obywateli umożliwiło duże zmiany w prawie i postępowaniu władz. Okazało się, że można wszystkich inwigilować. Kontrolować, gdzie są i z kim się kontaktują, „dla wspólnego dobra”, czyli walki z koronawirusem. W zależności od kraju ten sposób nadzoru ma trochę inny wymiar. Niemniej w wielu krajach poprzez telefony komórkowe już teraz władze sprawdzają, gdzie kto i z kim się kontaktował lub tylko przebywał przez chwilę w tym samym pomieszczeniu (przychodnia, dworzec, urząd, itp.). Oczywiście ma to ułatwić znalezienie chorych oraz wszystkich, którzy mogli mieć kontakt z osobą zarażoną. Niejako przy okazji sprawdza się możliwość stałej kontroli wszystkich obywateli równocześnie. Sieć 5G będzie w tym wypadku niezbędna do dalszych sukcesów na tym polu.

  1. Zapowiedzi dalszego ograniczania swobód obywatelskich

Coraz częściej pojawiają się informacje, na temat tego co będzie dalej, po tej epidemii. Propozycje testowania wszystkich, ograniczania wyjazdów tym, którzy nie przechorowali choroby lub nie zostali zaszczepieni. Konieczność posiadania certyfikatów zdrowia lub odpowiednich paszportów. Oczywiście zaraz okaże się, że paszport można podmienić lub sfałszować, a certyfikat w telefonie może być kogoś innego. Stąd już tylko krok do wszczepiania pod skórę czipów dających pewność, kto jest zdrowy i może przemieszczać się bez ograniczeń. To raczej nie będzie teraz, tylko po kolejnej epidemii, zapowiadanej już za około 2 lata. Czy faktycznie doczekamy się znakowania wszystkich obywateli w najbliższych latach, czy będzie to znacznie później, trudno w tej chwili przewidzieć. Obecnie łamanie swobód obywatelskich i przepisów prawa, w tym konstytucji, jest w wielu krajach na porządku dziennym. Tu mamy powszechne w Polsce „zalecenia” nie będące oficjalnym prawem, za nieprzestrzeganie których są wysokie kary pieniężne. Na dodatek te zalecenia nie dotyczą władzy, a tylko zwykłych obywateli.

  1. Fantastyczny prezent dla dyktatorów

Legalne ograniczanie swobód obywatelskich przez rządy mało demokratyczne, celem zwiększenia swojej władzy i kontroli nad społeczeństwami, to dodatkowy zysk z koronawirusa. Stąd agresywne zachowania policji i wysokie mandaty za protesty na ulicy. Zapewne podejmowanie w „obronie koronawirusa”.

Stąd pytania wielu ludzi: Czy mamy naprawdę poważną epidemię?

Strach ma wielkie oczy – to wiemy. Prasa, radio i telewizja donoszą o straszliwych skutkach epidemii. Nikt nie wspomina oficjalnie, że liczba zmarłych z powodu tego wirusa jest wielokrotnie mniejsza od ilości zgonów (co roku) z powodu innych chorób, w tym zakaźnych. Skutki zdrowotne tego wirusa są porównywalne do epidemii grypy. Tylko, że grypą nie można nikogo zastraszyć i zmusić do tego co życzy sobie władza.

Po wprowadzeniu ograniczeń w poruszaniu się ludzi po ulicach i kontaktów w pracy liczba wszystkich zgonów jest mniejsza niż w latach poprzednich.

Oczywiście jest to inny wirus niż dotychczas, ale śmiertelność z jego powodu jest niewielka. Umierają głównie ludzie starzy i bardzo starzy, mający również inne choroby. Jeżeli mamy schorowanego dziadka w wielu 80+, który bez wirusa zmarłby za 3 miesiące, to każda infekcja wirusowa jest dla niego śmiertelna. Bez tego kononawirusa zmarłby w tym roku z powodu grypy lub innej choroby i nikt w mediach by o tym nie wspominał.

Dzięki mediom zastraszającym społeczeństwa, władze wielu państw testują możliwości pełnego i stałego śledzenia wszystkich obywateli. Umożliwi to właśnie sieć telefonii cyfrowej 5G. Do tej pory nie było technicznych możliwości równoczesnego i powszechnego śledzenia milionów osób.

Podsumowanie

Mamy kolejnego wirusa, który już z nami pozostanie. Opowieści o szczepionce, która ma nas od niego wybawić to bajka. Prace nad szczepionką, aby była w miarę bezpieczna, muszą potrwać od 5 do 8 lat.

Szansa na jej stworzenie jest bardzo niewielka. Zastosowanie powszechne nie przebadanej odpowiednio szczepionki, bez kilkuletnich badań, jest bardzo ryzykowne.

W trakcie tzw. świńskiej grypy wyprodukowano i sprzedawano szczepionkę, która spowodowała uszkodzenia mózgu u wielu osób. Większość państw, które ją zakupiły musiały zniszczyć cały jej zapas. Tam, gdzie wprowadzono szczepienia obecnie wypłaca się ofiarom szczepień odszkodowania. Medialne doniesienia o odkryciach i badaniach nad wirusem i szczepionką mają za zadanie wymusić na rządach pieniądze na dalsze badania. Aktualnie na świecie jest (opłacanych głównie z budżetów państw) 155 programów badawczych nad nową szczepionką.

Przy okazji przypominam, że prace nad szczepionką mającą uodpornić nas na poprzedniego koronawirusa SARS-CoV-1 trwają od 2002r. i jak dotąd nie przyniosły żadnych efektów.

Od około 20 lat 20 % infekcji wirusowych co roku jest powodowanych przez różnego rodzaje koronawirusy. Na dodatek test PCR nie wykrywa koronawirusa ani żadnego innego wirusa. Stąd wszystkie badania w kierunku tego wirusa są niewiarygodne. Bez względu na wynik jaki uzyskamy w wyniku tego badania nie ma to związku z jakąkolwiek infekcją.

Epidemiolodzy z Chin w styczniu twierdzili, że kontakt z wirusem będzie miało od 60% do 80% ludzi na świecie. Przewidywali przy tym śmiertelność na poziomie 2%. Okazało się, że umiera znacznie mniej osób, a sam wirus wcale nie jest aż tak bardzo zaraźliwy i rozchodzi się dużo wolniej i trudniej niż wiele innych wirusów.

W następnych latach nadal z powodu grypy będzie umierać podobna ilość osób jak od COVID-19. Sam wirus SARS-CoV-2 będzie okresowo powodował lokalne infekcje, tak jak wiele innych wirusów i bakterii.

Podobnie jak wirus grypy będzie pojawiał się cyklicznie. Nie powodując już epidemii strachu. Do tego celu szykowany jest już nowy wirus. Bill Gates słynny wirusolog i przewidywacz przyszłości zapowiada, że pojawi się on za 2 lata.

Jeżeli chcielibyśmy uczciwie porozmawiać na temat infekcji wirusem COVID-19 to należałoby obok liczby wykonanych testów i dodatnich wyników podawać liczbę chorych. Na dodatek porównywać te wyniki z ilością infekcji u chorych z powodu grypy. Praktycznie większość infekcji zapisywanych w statystykach jako COVID-19 to są przypadki zwykłej grypy.

Natomiast przy podawaniu liczby zgonów zaraz dopisywać ilu chorych zmarło na inne choroby, a dodatkowo oddzielnie podawać ilość chorych zmarłych w 2019 i 2018r. na grypę w tym samym czasie. 

W związku z paniką i ograniczeniami, w krajach na półkuli południowej w tym roku nie było (oficjalnie) grypy. To znaczy, że wszyscy chorzy z grypą zostali uznani za chorych na COVID-19.